-

maciej-cielecki

Boskie Andalus i muzułmański Związek Wypędzonych

 

W dobie islamskiej nawałnicy jaka przetacza się teraz przez Wielką Brytanię, Francję oraz Niemcy, jakoś ciszej pobrzmiewają echa newsów dotyczących ekspansji religii mahometańskiej na Półwyspie Iberyjskim. A przecież to tam w 2004 roku doszło do drugiego po World Trade Center, zamachu przeprowadzonego przez globalnych dżihadystów. Zamach ten w tamtym czasie uchodził za zuchwały, choć gdyby miał miejsce dzisiaj, byłby zaledwie jednym spośród wielu aktów terroru o których bez przerwy słyszymy.

 

Żeby co nieco się dowiedzieć na temat problemu islamskiego w królestwie Filipa VI przeżuwam ostatnio książeczkę „Życie codzienne muzułmanów w Madrycie” Magdaleny Nowaczek-Walczak. Autorka spędziwszy dwa lata w Hiszpanii próbuje dać w niej przekrojowy obraz życia muzułmańskich imigrantów w hiszpańskiej stolicy. Praca została wydana w 2012 r roku – 8 lat po bombardowaniu madryckiego metra i tuż przed utworzeniem Kalifatu w Iraku. Można więc powiedzieć, że powstawała w okresie poprzedzającym przyspieszenie konfliktu islamsko-europejskiego jakiego jesteśmy świadkami od momentu eksplozji tzw. Arabskiej Wiosny. Jest też pomimo różnych lewicowych zwichnięć (padające sformułowania o wykluczeniu społecznym i dyskryminacji) dosyć ciekawie napisana.

 

Przyglądając się problemowi napływu muzułmanów do Hiszpanii uderza nas przede wszystkim różnorodność narodowa imigrantów. Przeważają oczywiście sąsiedzi z Maroka, ale jest tam też dużo przybyszów z Sudanu, Senegalu, Pakistanu, Bangladeszu, Palestyny, Syrii, Algierii czy Mali. Wywiady przeprowadzone przez Nowaczek-Walczak pokazują, że większość z nich przyjechała na Półwysep w poszukiwaniu zatrudnienia i cierpi na różne boleści z tytułu bycia imigrantem. Okazuje się bowiem, że administracja centralna w Madrycie stworzyła skomplikowany system przyjmowania islamskiej siły roboczej, obstalowany szeregiem warunków towarzyszących otrzymaniu pozwolenia na pracę i jednocześnie wymuszający daleko idącą asymilację mahometan, polegającą na nauce języka, historii oraz kultury Hiszpanii. Imigranci często skarżą się na to, że są ciągle nawiedzani przez urzędników sprawdzających ich postępy asymilacyjne. Ta uciążliwa procedura jest niezmienna i miała miejsce nawet w czasach rządu ultralewicowego Zapatero, co było podyktowane jego reakcją na zamach z 2004 roku.

 

W książce ciekawostek jest co niemiara. Dowiadujemy się z niej, że Hiszpania już od dawna boryka się z plagą emigrantów ekonomicznych przybywających na Półwysep w pontonach i na łodziach. U progu obecnego 10-lecia wzrosła też ilość muzułmańskich konwertytów, którzy przeszli na islam z katolicyzmu. Dzieje się tak rzekomo ze względu na kompromitację Kościoła, który zbratał się z reżimem Franco. Mnie jednak najbardziej zainteresowała kwestia organizacji zrzeszających przybyłych muzułmanów. Przynajmniej do 2012 roku istniały dwie instytucje rywalizujące o prymat w kierownictwie nad niejednorodną muzułmańską diasporą. Jest to Federacion Espaniola de Entidades Religiosas Islamicas (FEERI) oraz Union de Comunidades Islamicas de Espana (UCIDE). Obie organizacje, mimo że zrzeszone w jeden organ Comision Islamica de Espana, nie przepadają za sobą. FEERI przez wiele lat postrzegane było jako agentura marokańska. Według służb bezpieczeństwa, ale też samych muzułmanów instytucja ta służy jako narzędzie w ręku króla Mohammada VI, próbującego rozprzestrzeniać w Hiszpanii islam w wersji malikickiej. Przez to też do federacji zapisanych było zaledwie 8 procent całej społeczności.

 

Trochę lepiej stały notowania UCIDE, obejmującej swoją pieczą 58 procent wyznawców islamu. Jednakże w opinii zwykłych muzułmanów obie instytucje są zainteresowane przede wszystkim zwalczaniem siebie nawzajem. Nie interesuje je zażegnywanie podziałów etnicznych wśród diaspory, poprawa bytu jej członków, nie mówiąc już o jakiejkolwiek emancypacji. Co prawda UCIDE łączono z Bractwem Muzułmańskim a przynależący do FEERI madrycki meczet M30 zbudowali Saudowie, ale nawet te afiliacje z potężnymi grupami lobbującymi za islamizacją Europy nie doprowadziły do przełamania bezwładu w muzułmańskich instytucjach.

 

Nie powinno więc dziwić, że ISIS dostrzegło wśród hiszpańskich wyznawców islamu żyzną glebę dla swojej działalności. Wszak wyrwany z korzeniami, niejednorodny element napływowy stanowi piękną pożywkę do radykalizacji. Prasa co i rusz donosi o walce z rządu z tajnymi komórkami PI. Walka ta uznawana jest za dosyć skuteczną. Hiszpanie są całkowicie pozbawieni jakiejkolwiek polit-poprawnej litości, nawet w obliczu swojej kompletnej laicyzacji.

 

http://wpolityce.pl/swiat/329706-hiszpania-walczy-z-islamskim-radykalizmem-policja-z-wladzami-wspolnot-muzulmanskich-wkroczyla-do-meczetow

 

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/hiszpania-przejeto-20-tys-mundurow-dla-dzihadystow,624479.html

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/hiszpania-wspieral-isis-aresztowany/7b7fjf

https://euroislam.pl/tag/hiszpania/

 

Wydaje mi się, że żeby zrozumieć bezwzględność centrali w Madrycie nie możemy pominąć jednego szalenie ważnego faktu. Otóż w 2014 roku parlament hiszpański wydał ustawę, w której nazwał wyrzucenie z sefardyjskich Żydów z Hiszpanii „historycznym błędem”. W ramach rekompensaty szacuje się że około 3,5 milionów przedstawicieli Narodu Wybranego będzie mogło ubiegać się o podwójne obywatelstwo i powrót na Półwysep Iberyjski. Kiedy ustawa została przepchnięta, od razu podniosły się również głosy środowisk muzułmańskich z Maroka reprezentujących potomków morysków – muzułmanów nawróconych po 1492 roku na katolicyzm. Jak wiemy z historii moryskowie byli krnąbrni wobec hiszpańskiego tronu i uznawani przez katolickich monarchów za piątą kolumnę. Doprowadziło to do ich ostatecznego wygnania przez Filipa III w 1609 roku. Teraz jednak marokańska L'Association pour la Mémoire des Andalous oskarża Hiszpanię o stosowanie podwójnych standardów. Jeżeli Żydzi mają prawo do powrotu to muzułmanie również! Szef organizacji Najib Loubaris szacował, że około 600 rodzin mogłoby się ubiegać o podwójne obywatelstwo., podkreślając przy tym, że rehabilitacja miałaby mieć przede wszystkim wymiar symboliczny. Czy tak jednak by było w rzeczywistości?

 

http://www.pch24.pl/hiszpania--muzulmanie-chca-takiego-samego-prawa-do-obywatelstwa-jak--zydzi,21296,i.html

 

https://www.theguardian.com/world/2014/feb/24/spain-sephardic-jews-islam-muslim

 

Rząd hiszpański wraz z regionalnymi władzami nie chcą pójść na tą ugodę. Tak było w 2006 roku kiedy autonomiczny parlament Andaluzji odrzucił propozycję lewicowych polityków. I nie chodzi tutaj tylko o moralną słuszność wypędzenia muzułmanów w XVII wieku. Patrząc na klanową strukturę społeczeństwa muzułmańskiego i to, że islamskie rody są w istocie olbrzymimi międzynarodowymi mafiami, te 600 rodzin byłoby zaledwie forpocztą fali jaka zalałaby Półwysep Iberyjski. Fala ta zostałaby dodatkowo wzmocniona o element doktrynalny. Maurowie przebywali w Hiszpanii od 711 roku aż po XVI wiek. Zostawili na niej niezatarte piętno, ale też po dziś dzień uznają ją za utracony klejnot w koronie cywilizacji islamu. Z rozrzewnieniem wspominają Al-Andalus – krainę nauki, kultury i dobrobytu gospodarczego. To trochę tak jak my wspominamy utracone Kresy. Dla muzułmanów Kordoba i Grenada są tym czym dla nas Lwów czy Wilno.

 

Kiedy pisałem swoją książkę o imamach, zetknąłem się z pojęciem Al-Andalus, jako jednego z wytrychów mających uzasadniać globalny dżihad przeciwko niewiernym. Ojciec chrzestny Al-Kaidy, Abdullah Azzam ubolewał w latach 80. że to właśnie niezgoda wewnętrzna hiszpańskich emirów doprowadziła do upadku tamtejszej ummy. Wątek tragedii Al-Andalus podjął także Osama Bin Laden w swoim przemówieniu z 7 października 2001 roku. Nic więc dziwnego, że również Państwo Islamskie w swojej narracji propagandowej odgraża się, że odbije Hiszpanię z rąk niewiernych.

 

https://www.gatestoneinstitute.org/4616/islamic-state-spain

 

Walka rządu z radykalnym islamizmem to starcie o być albo nie być Hiszpanii. Przeciwko Madrytowi wciąż jednak jątrzy separatystyczna Katalonia. Dla katalońskich partii politycznych nawałnica islamska jawi się jako szansa na rozwalenie madryckiej centrali. Wielu Katalończyków popiera przyjmowanie imigrantów, a środowiska muzułmańskie przyznały, że w zamian za wspieranie północnego separatyzmu, obiecano im, że będą mogły liczyć na powstanie gigantycznego meczetu w Barcelonie. Do akcji włączył się Katar, który rywalizuje z Arabią Saudyjską w kwestii finansowania islamu w Europie. Katarczycy, którzy już od 2013 roku poprzez swoje linie lotnicze sponsorują piłkarski klub FC Barcelona, zaproponowali sfinansowanie powstania meczetu w miejscu areny walk byków. Przeciwko tej inicjatywie są jednak katalońskie środowiska prawicowe.

 

https://www.gatestoneinstitute.org/4581/barcelona-mega-mosque

https://euroislam.pl/nie-dla-meczetu-giganta-w-barcelonie/

https://euroislam.pl/katar-w-barcelonie/

https://www.moroccoworldnews.com/2014/06/133694/qatar-offers-to-convert-barcelonas-bullfighting-arena-into-a-mosque/

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/hiszpania-w-barcelonie-wielka-manifestacja-poparcia-dla-uchodzcow,716686.html

http://www.cbsnews.com/news/spain-arrests-isis-terror-raids-barcelona-brussels-france-attacks/

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/barcelona-19-latka-werbowala-do-isis/ghd4flq

 

Jak więc widać, Hiszpania, która zaparła się swoich katolickich korzeni walczy na śmierć i życie z zewnętrznym najeźdźcą oraz z tendencjami odśrodkowymi. Postępująca lewicowość przeżera społeczeństwo i sprawia że coraz więcej Hiszpanów nawraca się na islam. Niedawno też Real Madryt usunął krzyż ze swoich gadżetów promocyjnych, sprzedawanych w państwach Półwyspu Arabskiego. Okazuje się zatem, że determinacja służb oraz instytucji państwowych może nie wystarczać, gdyż według podręcznikowych założeń, nowoczesna islamizacja ma postępować od dołu i poprzez opanowanie administracji oraz organów państwowych przejąć władzę dla religii Mahometa. Niestety, bez odpowiedniej duchowości nie przeciwstawi się jej żaden aparat represji.

 

 



tagi: islam  madryt  barcelona  isis  hiszpania  maroko  fundamentalizm  katalonia  andalus  andaluzja 

maciej-cielecki
5 czerwca 2017 11:15
19     1324    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:

krzysztof-laskowski @maciej-cielecki
5 czerwca 2017 19:41

Nawet jeśli w pewnym momencie będzie zdawało się, że islamskie pogaństwo podlane sosem syjonistycznej religii światowej zwyciężyło, blask prawdy chrześcijańskiej zniszczy tę ohydę, a jej wyznawcy pożałują wyznawanej herezji.

zaloguj się by móc komentować

Paris @maciej-cielecki
5 czerwca 2017 22:03

Bardzo ciekawy wpis. Nie wiem jak te "relacje islamskie" wygladaja w Hiszpanii... bo niby skad mam wiedziec, skoro nie ma zadnej rzetelnej informacji o tym co sie tam wlasciwie dzieje, ale z tego co opowiada mi czasami "moj" znajomy Hiszpan z Madrytu, ktory pracuje w tabaku niedaleko -  to bardzo zle sie dzieje w Hiszpanii - nawet nie chce slyszec o powrocie do Hiszpanii... tylko na wakacje bo ma jeszcze tam rodzicow.

Rzeczywiscie ten "zalew islamu" jest "wyrezyserowany" juz od wielu lat konsekwentnie realizowany... tylko, ze dopiero teraz zdajemy sobie z tego sprawe, wczesniej o "tych planach" globalistow nikt nie wspominal... a od "rewolucji arabskich" dopiero nabralo to zdecydowanego przyspieszenia... i trwa to do dzis... i ponoc "zaplanowano" to uszczesliwianie nas do 2020-2025 roku !!!... tak w tempie okolo 3 miliony "tygrysow orientu" do Europy na rok !!!... gdzies czytalam, ze ponoc czeka ich jeszcze na "transport" do Europy cos miedzy 17 a 25 milionow !!!

Dzisiaj natomiast juz o 13.00 w glownych wiadomosciach francuskie socjalistyczne presstytutki w telewizorze zawyly, bo sie okazalo, ze Arabia Saudyjska, Bahrajn, Egipt i Zjednoczone Emiraty obejmujace "nowe" CITY czyli m.in. Dubaj zerwaly stosunki dyplomatyczne z Katarem, ktory finansuje terroryzm, jednym z najbogatszych panstw na swiecie... Katarczycy musza opuscic te panstwa wrecz natychmiastowo... AS dala im 2 tygodnie czasu na wylot, a Bahrajn 2 dni. Francuskie presstytutki zawyly bo w Dubaju i w Katarze "siedza" juz wszystkie najwieksze, globalne, francuskie korpo... takze belgijskie, holenderskie... i angielskie... i robia baaardzo wazne biznesy... oczywiscie dla siebie, a nie dla UE... a najwiekszy cios to biznes mundialowy w Katarze !!!  

Ale zaraz po tym "zerwaniu stosonkuf  dyplomatycznych"  Mikron w "bulu" i gescie solidarnosci z Theresa z Londynu... wezwal narody Europy do wielkiej mobilizacji do walki z terroryzmem... potem do tej "wspulnej walki" wzywaly prawie wszystkie polityczne marionetki biorace udzial w wyborach lokalnych przewidzianych we Francji na przyszly weekend.   

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @krzysztof-laskowski 5 czerwca 2017 19:41
5 czerwca 2017 22:09

Wiadomo, żę wygra. Chodzi mi tutaj jednak o mechanizm dopustu bożego. W końcu powstanie islamu, było czymś takim

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @Paris 5 czerwca 2017 22:03
5 czerwca 2017 22:22

Czytałem o tym Katarze. Jest faktem, że Katarczycy jako jedyni poparli obalenie Mubaraka, który miał całkiem niezłe kontakty z USA. Wsparli Bractwo Muzułmańskie. Dotychczas wszystkie arabskie państwa realizowały taktykę, że islamizować można tylko te reżimy na Bliskim Wschodzie, które są przeciwko USA. Egipt nie był tym przeciwnikiem już od Camp David w 1978 r. USA pozwalało też na islamizowanie Europy. Być może "Katarzy" chcą prowadzić bardziej autonomiczną politykę, o czym świadczą też posunięcia w Hiszpanii. Chcą stworzyć własne zaplecze organizacyjne i kupić własnych terrorystów. Administracja już Trumpa pogroziła im palcem, więc jest wyłom.

 

http://www.huffingtonpost.com/entry/trump-administration-sends-warm-signals-to-qatar_us_590cdf85e4b0f71180724477

zaloguj się by móc komentować

Paris @maciej-cielecki 5 czerwca 2017 22:22
5 czerwca 2017 23:05

No ci "katarzy" chca byc bardzo autonomiczni... mowie Panu, ze te czerwone presstytutki normalnie dzisiaj szlag trafil w telewizorze... to jest takie wycie dobrze trafionego rozjuszonego zwierza... tak pluja jadem na tego Trump'a, ze az przykro patrzec i sluchac... no i z mety wezwanie spolecznosci lunijnej... no odlot !

Z drugiej strony widac jak juz daleko byly zaawansowane pewne uzgodnienia lewizny... a teraz to wszystko sie wali... widze panike ogromna i strach o ten biznes "mundialowy".

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @maciej-cielecki
5 czerwca 2017 23:27

Mam wrażenie, iż nawet bez wiary  w Boga Hiszpanie są dumni ze swojej historii. A w ich historii wyparcie Maurów z kontynentu to jedno z najważniejszych wydarzeń.
Jeśli się do tego doda jakieś 30-40% bezrobocia wśród młodych, to pomysł, aby sprowadzać muzułmanów "do pracy' jest po prostu - szalony. Być może ogół społeczeństwa - nie popiera rządowych pomysłów z prozaicznego powodu: oni muszą emigrować w poszukiwaniu pracy a rząd sprowadza na ich miejsce muzułmanów.

Inna sprawa to Barcelona. Przecież tam jest świątynia Familia Sagrada (Świętej Rodziny) zaprojektowana i budowana przez - Gaudiego. I kościół miał być wykończony w najbliższych latach. Zbudowanie - meczetu to naprawdę - pomysł godzien komunistów z Katalonii.

zaloguj się by móc komentować


maciej-cielecki @pink-panther 5 czerwca 2017 23:27
5 czerwca 2017 23:37

Sądzę, że to leci na takim sentymencie jak u nas wśród tych patriotów co to się przebierają w ciuchy Red is Bad, wspominają Sobieskiego pod Wiedniem i ciapaka nie przyjmą. Plus to bezrobocie. Patriotyzm i tożsamość bez wiary. Ale sądzę, że ten brak elementu religijnego ich zaorze. Chodzi o to, że pustkę duchową zacznie zajmować islam i będzie postępowała islamizacja oddolna. Sooner or later tak szala przechyli się tak jak w innych krajach.

 

Pamiętam jak kiedyś jechałem autostopem z Perpignan czyli Katalonii Francuskiej do Barcelony. I nikt nas nie chciał brać aż w końcu późną nocą zgarnął nas gość, który jechał furgonetką. Po czapce i koszulce ogarnęliśmy, że był to komunista, który podróżował do Barcy wehikułem wyładowanym bibułą propagandową. Ach te wspomnienia :-)

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @maciej-cielecki 5 czerwca 2017 23:37
6 czerwca 2017 00:11

A może zaczną powracać do wiary. Mimo wszysko islam jest fikuśny tylko dla facetów a i to tylko na początku. Po jakimś czasie mogą delikwenta wylosować na "samobójcę" i koniec zabawy. To tylko na pierwszy rzut oka jest atrakcyjna dla mężczyzn religia. O kobietach nawet nie ma co mówić.

PS. Podróże w młodości, zwłaszcza takie za nieduże pieniądze czyli z "wyzwaniami" dają najlepsze wspomnienia na stare lata:)))

zaloguj się by móc komentować

Paris @pink-panther 5 czerwca 2017 23:27
6 czerwca 2017 00:16

Mnie z kolei - Pani Panther'o - ten moj znajomy Hiszpan mowil, ze tam to juz ponad 50-60% mlodych Hiszpanow nie ma zadnej pracy... ja na te jego slowa zrobilam "wielkie oczy", a on mi powierdzil, ze spokojnie co 2 mlody Hiszpan czy Hiszpanka nie ma pracy... i to jest prawdziwy dramat.

A co do Barcelony... to juz z jakies 6 lat temu przyjaciel byl w Barcelonie jakis czas i wtedy juz mi opowiadal, ze juz wtedy powaznie mowiono, ze wladze chca zaprzestac budowy tej katedry, bo generuje ona ponoc niebotyczne koszta chociaz codziennie tlumnie byla nawiedzana przez turystow... a teraz mowia o budowie meczetu... 

... tak mi sie to przypomnialo po Pani komentarzu.   

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @pink-panther 6 czerwca 2017 00:11
6 czerwca 2017 00:21

I ja im życzę nawrócenia szczerze, bo to jedyna szansa dla nich, a wiadomo, że Pan Jezus cudotwórcą pierwszej wody jest. To fakt, islam jest atrakcyjny warunkowo tylko dla mężczyzn, ale my się jeszcze możemy zdziwić co z tamtejszymi kobietami może zrobić zionąca pustka wewnętrzna i ta strasząca emancypacja. Janet Jackson jest tego najlepszym przykładem. Chodzi o to, żebyśmy jako Polacy nie wyobrażali sobie, że alternatywą na lewacki syf w Belgii czy Francji jest stanowcze działanie centrali, bo to bez nawrócenia jest tylko odroczeniem wyroku. Różaniec w dłoń, islamistę goń goń goń. 

zaloguj się by móc komentować

Paris @maciej-cielecki 5 czerwca 2017 23:29
6 czerwca 2017 00:28

Ja wiem, ze to sie nie miesci w glowie... ale mnie zaczyna sie to miescic !!!

Jakby tak zaczac skladac te puzzle niby do siebie niepasujace... te przekrety miliardowe... te raje podatkowe... ten nasrany w Polsce francuski kapital "marketowy"... te wszystkie nawet nie tkniete afery UEFA... Sepp Blater'a... Platini  i reszta... ten "rozwuj" gospodarki w Indiach... a w nich francuskie i brytyjskie zlodziejskie i eksploatujace ludzi biznesy... "podpisana" napredce CETA...

... no to chyba jest to dla nich... psychopatow... mozliwe !!! 

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @Paris 6 czerwca 2017 00:16
6 czerwca 2017 00:38

Bo meczet będzie utrzymywany z zewnątrz, nie mówiąc już o zaangażowaniu finansowym Kataru w projekt "Katalonia". A Familia Sagrada to kto będzie utrzymywał? Chińscy i Niemieccy turyści? Przecież tych drugich zaraz nawet nie będzie.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Paris 6 czerwca 2017 00:16
6 czerwca 2017 01:19

Kiedy ostatnio tam byłam, to nie generowała żadnych kosztów, bo stała "częściowo otwarta" i żadne roboty nie były wykonywane za to turystów było sporo.

PS. To bezrobocie młodego pokolenia Hiszpanii to jest prawdziwy dramat, którego nie umiem zrozumieć. U nas bezrobocie wśród młodych jest niewiele mniejsze a może, gdyby się dodało emigrantów - to wyszłoby takie samo albo wyższe, ale nasi młodzi - są ruchliwi, jeżdżą za granicę, uczą się konkretnych zawodów. Nie boją się pracy ciężkiej, byle byłaby uczciwa.

zaloguj się by móc komentować

Paris @maciej-cielecki 6 czerwca 2017 00:38
6 czerwca 2017 01:43

Nooo  tak... ma Pan racje.

zaloguj się by móc komentować

Paris @pink-panther 6 czerwca 2017 01:19
6 czerwca 2017 02:01

Przyjaciel, tez byl zaskoczony tym o czym juz wtedy mowiono, czyli wstrzymaniem budowy - a propos - katedry... zwiedzil, pokazal zdjecia, film video, mnostwo turystow... piekna... natomiast te mysli i wiedze jakie mam dzisiaj to nawet mi przez glowe wtedy nie przechodzily.

Tak... trzeba przyznac, ze my Polacy jestesmy wyjatkowo zahartowani na rozne trudnosci, ale ten zanik i masowy brak pracy jest generowany przez wprowadzenie wszechpanujacego socjalizmu i komuny... to juz widac jak na dloni... i zeby to osiagnac trzeba tworzyc PIEKLO  na Ziemii.

W ubieglym tygodniu bylam na jednym rdv u pani mer "mojego" Rennes... i ona przerazona powiedziala, ze juz w kwietniu mieli w jakis rzadowych statystykach bezrobocie wsrod mlodziezy... prawie 30-40% !!!... i co gorsza np. merostwo nie ma dla nich zadnych ofert !!!

To jest juz naprawde dramat... takze we Francji. 

zaloguj się by móc komentować


Paris @maciej-cielecki
6 czerwca 2017 14:59

No tak...

... lekka przerobka i katedra bedzie jak znalazl. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować